Sprzedałem samochód - i co dalej?

05:02


Sprzedaż samochodu, poza fizycznym podpisaniem umowy kupna-sprzedaży oraz przekazaniem kluczyków, wiąże się jeszcze z kilkoma innymi powinnościami, o których warto pamiętać - dla własnego dobra. Przy sprzedaży pojazdu, tak jak przy jeździe po ulicach, obowiązuje bowiem ta sama zasada "ograniczonego zaufania" wobec tej drugiej strony.

Wizyta w wydziale komunikacji
Jednym z miejsc, które z pewnością należy odwiedzić po sprzedaży samochodu jest wydział komunikacji w Starostwie Powiatowym. Zgodnie z prawem od dnia zakupu nabywca ma 30 dni na zarejestrowanie pojazdu już na własne nazwisko. Tak naprawdę jednak w zasadzie nie istnieją środki mogące go do tego zmusić. W konsekwencji do czasu, gdy wydział komunikacji nie będzie wiedział o zmianie właściciela, to wszelkie mandaty i kary finansowe za popełnione wykroczenia (np. przekroczenie prędkości przed fotoradarem) będą trafiać na adres i konto sprzedającego samochód.
Zdarzają się sytuacje, gdy kupujący świadomie nie spieszy się z przerejestrowaniem auta i hula po ulicach tak jak mu wyobraźnia podpowie. W takim przypadku najgorsze co może spotkać sprzedającego to zgubienie umowy sprzedaży - co praktycznie uniemożliwia dochodzenie swojej niewinności i skazuje na opłacanie wszystkich przychodzących mandatów. Chyba, że sam znajdzie nabywcę i skłoni go do dopełnienia formalności lub chociaż do przekazania kopii umowy...

Wizyta w towarzystwie ubezpieczeniowym
Kolejnym miejscem, w którym należy zgłosić sprzedaż samochodu jest towarzystwo ubezpieczeniowe, w którym zawarliśmy umowę OC oraz wszelkie inne umowy ubezpieczenia pojazdu (np. AC, NNW, Assistance).
Zgodnie z obowiązującym prawem, a dokładnie z Ustawą z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, razem ze sprzedażą samochodu odstępujemy kupującemu również obowiązkowe ubezpieczenie OC. Może on je wypowiedzieć i zawrzeć nową umowę w dowolnym towarzystwie już na siebie, ale może też korzystać z OC sprzedającego aż do końca okresu ochrony. Przy czym jeśli ubezpieczenie nie było opłacone w całości, kupujący przejmuje obowiązek opłacenia go od daty zakupu samochodu (mowa tu oczywiście o kolejnych ratach).
Zarówno sprzedający jak i kupujący mają obowiązek powiadomić towarzystwo ubezpieczeniowe o zmianie właściciela. W praktyce jednak ponownie nie można do tego nikogo zmusić. Jeśli sprzedający nie zgłosi sprzedaży w ciągu 14 dni, to towarzystwo ubezpieczeniowe będzie miało prawo dochodzić również od niego należnych składek. Nie rozkładaliście swojego OC na raty? I tak macie się czego obawiać, ponieważ zgodnie z prawem jeśli nie wypowiedziano umowy OC (oraz nie zgłoszono sprzedaży pojazdu), to ubezpieczyciel ma obowiązek wznowić ją na okres kolejnego roku, czyli tym samym to od Was będzie domagać się opłacenia składki. Taką sytuację można oczywiście wyjaśnić przedstawiając dowód sprzedaży pojazdu. Cała procedura może się jednak skomplikować w zależności od tego jak szybko sprzedający zareaguje - od tego czy sprawa nie trafiła już do działu windykacji lub dalej do sądu i komornika, bo np. korespondencja była wysyłana na adres pod którym od dawna nie mieszkał już nikt z rodziny.
Również w tym przypadku najgorsze co może spotkać sprzedającego to zgubienie umowy kupna-sprzedaży, ponieważ nie będzie on mógł udowodnić, że nie jest już właścicielem pojazdu i nie ma obowiązku go ubezpieczać. Przez co opłacenie kolejnych rat czy nowej, przedłużonej umowy staje się nieuchronne. Może on oczywiście wypowiedzieć aktualną lub nową umowę przed jej końcem, aby ponownie się nie wznowiła, jednak i to może mieć swoje negatywne finansowe konsekwencje - jeśli żadna strona nie zgłosiła się w wydziale komunikacji, to wypowiedzenie umowy OC i niezawarcie nowej umowy może skutkować nałożeniem przez UFG kary na sprzedającego za brak obowiązkowego OC - w 2015 roku to kwota nawet 3500zł!
Kupujący może świadomie nie zgłosić się do towarzystwa z nadzieją, że jeszcze przez jakiś czas nie poniesie kosztów ubezpieczenia. Niemniej i on potrzebuje mieć przy sobie potwierdzenie OC w razie jakiejkolwiek kontroli na drodze. Może więc po prostu pójść do swojego agenta i zawrzeć nowe ubezpieczenie nie myśląc nawet o zgłoszeniu się w towarzystwie ubezpieczeniowym sprzedającego - w końcu to nie na niego przedłuży się stara umowa.

Kupujący zrobił szkodę...?
Konieczność opłacania kolejnych rat lub kolejnych umów OC to nie jedyne finansowe skutki nie zgłoszenia zmiany właściciela pojazdu w towarzystwie ubezpieczeniowym. Jeśli osoba, która kupiła samochód zrobi komuś szkodę, a nikt nie zgłosił faktu sprzedaży, to szkoda ta zostanie przypisana sprzedającemu... a więc pośrednio również wszystkim jego pojazdom (również tym, których jest współwłaścicielem)! Co naturalnie odbije się na wyższych składkach za ubezpieczenia przez kolejne minimum 3 lata (a w niektórych towarzystwach nawet 5 lat lub dłużej). A co jeśli szkód byłoby więcej niż jedna? Popularna teraz "ochrona zniżek" dotyczy tylko jednej szkody i zazwyczaj przy większej ich ilości w ciągu roku - liczą się już wszystkie.
Tutaj już niestety, opierając się na doświadczeniu, odkręcenie całej sprawy i wymazanie niezasłużonej szkody w bazach UFG może okazać się niezwykle trudne. Pisma długo idą, otrzymują pozytywną odpowiedź lub nie otrzymują jej wcale, lata lecą... a szkoda dalej wisi sobie w najlepsze i psuje nieraz nieskazitelną historię ubezpieczeniową.

Jakie można mieć korzyści ze zgłoszenia faktu sprzedaży pojazdu w towarzystwie ubezpieczeniowym?
  • Jeśli kupujący nie będzie korzystał z dotychczasowego OC to warto by podpisał wypowiedzenie OC w związku z nabyciem pojazdu (na podstawie art. 31 ww. ustawy) - sprzedający otrzyma wtedy zwrot składki proporcjonalnie do niewykorzystanego czasu ochrony.
  • Razem ze sprzedażą samochodu rozwiązują się wszystkie inne jego ubezpieczenia (AC, NNW, Assistance, itp), nie przechodzą one na nowego nabywcę - a więc również w tym przypadku można ubiegać się o zwrot składki za niewykorzystany okres ochrony.

Wszystko już załatwione - co więc zrobić z umową?
Zdecydowanie zachować! Choćby na wszelki wypadek. Podobno nawet po kilku latach ciszy i spokoju może zdarzyć się coś nieprzewidzianego - np. roszczenie o opłacenie kosztów holowania i złomowania auta, które nabywca po prostu porzucił, bo było stare, mało wartościowe i kupione tylko po to żeby się nim trochę "potłuc".

You Might Also Like

5 komentarze

  1. Jeśli już mamy umowę kupna sprzedaży to wtedy możemy po prostu zgłosić zbycie pojazdu w urzędzie komunikacji. Można również poinformować ubezpieczyciela o zbyciu auta. Zazwyczaj później przychodzi moment gdzie kupujemy kolejne auto więc przyda się z pewnością dobre ubezpieczenie. Ja z mojej strony korzystam z kalkulatora OC/AC https://kioskpolis.pl/kalkulator-oc-ac/ aby uzyskać jak najbardziej przyjazne dla mnie warunki polisy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pod wrażeniem. Bardzo dobry artykuł.

    OdpowiedzUsuń
  3. A to ja będę kupowała nowy samochód i właśnie rozglądam się na najkorzystniejszą ofertą na rynku, jeśli chodzi o OC. Na stronie https://cuk.pl/samochod/kalkulator_oc_i_ac znalazłam wiele korzystnych ofert, ponieważ to świetny kalkulator OC i AC. Sami możecie skorzystać, jeśli macie taką potrzebę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę świetnie napisane. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie jest kilka różnych kwestii które musimy zrobić, ale jeśli posiadamy ubezpieczenie OC to warto także zainteresować się NNW. Mogę każdemu polecić wpis https://kioskpolis.pl/co-znaczy-nnw-i-co-obejmuje-ubezpieczenie-nnw/#kotwica2 gdzie dokładnie opisano czym jest NNW i co obejmuje.

    OdpowiedzUsuń

Flickr Images

Ostatnie posty